Ładowanie

Prawda czy fałsz?

Takie małe zestawienie, nie wszysktich ale tych bardziej znanych przykładów rozmijania się z prawdą. Może warto, żeby wszyscy, którzy piszą o tym jakiego wspaniałego mamy człowieka na urzędzie prezydenta – po prostu to przeczytali.

**„Mam jedno mieszkanie”**

Nie jedno.

Okazało się, że są co najmniej dwa mieszkania, a do tego sprawa kolejnej nieruchomości i historia z mieszkaniem starszego człowieka. Czyli nie tylko kłamstwo wobec wyborców, ale kłamstwo w sprawie, która miała budować wizerunek „zwykłego Polaka”.

**„Złożyłem trzy projekty ustaw”**

Nie złożył.

Kandydat na prezydenta nie ma inicjatywy ustawodawczej. Projekty może złożyć prezydent, rząd, posłowie, Senat albo obywatele po zebraniu podpisów. On mógł co najwyżej podpisać się pod polityczną akcją PiS-u.

**„Trzykrotnie spadła liczba przyjęć do wojska”**

Nie spadła trzykrotnie.

Dane MON pokazują spadek, ale nie żadne „trzy razy”. To nie pomyłka o przecinek. To ordynarne pompowanie liczby, żeby wywołać strach i gniew.

**„Centra Integracji Cudzoziemców są dla nielegalnych migrantów”**

Nie są.

To punkty pomocy i informacji dla cudzoziemców przebywających w Polsce legalnie, głównie Ukraińców i Białorusinów. Co zabawne, pilotaż takich rozwiązań ruszył jeszcze za rządów Zjednoczonej Prawicy.

**„Niemcy podrzucają nam migrantów”**

Nie podrzucają.

Chodzi o procedury zawróceń, przekazań i deportacji, które istnieją od lat. Ale wiadomo, „procedura graniczna” brzmi słabo, a „Niemcy przerzucają migrantów do Polski” brzmi już jak paliwo do kampanii.

**„10 tysięcy migrantów przekracza zachodnią granicę Polski”**

Nie tak było.

Liczba dotyczyła osób zawracanych przez Niemcy na granicy z Polską, czyli często ludzi próbujących dostać się z Polski do Niemiec. Zrobienie z tego opowieści o tysiącach migrantów wpuszczanych do Polski to manipulacja grubymi nićmi szyta.

**„Urlop wychowawczy kobiet nie liczy się do emerytury”**

Liczy się.

Składki za osoby na urlopie wychowawczym opłaca państwo. Ten okres wpływa na emeryturę. Czyli znowu: straszenie kobiet czymś, co po prostu nie jest prawdą.

**„Rząd zabrał 4,2 mld zł chorym onkologicznie”**

Nie zabrał.

Chodziło o konkurs z końcówki rządów PiS, który został objęty kontrolą i anulowany do powtórzenia. Potem ogłoszono nowy konkurs, a dodatkowe miliardy miały trafić na onkologię z KPO. Ale hasło „zabrali chorym na raka” brzmi lepiej niż prawda.

**„Średni wiek wyprowadzki młodych od rodziców zbliża się do 30 lat i rośnie”**

Nie rośnie.

Według danych Eurostatu średni wiek opuszczania domu rodzinnego w Polsce w ostatnich latach spadał. Ale po co mówić, że spada, skoro można powiedzieć, że rośnie i dorobić do tego dramatyczną opowieść?

**„W muzeum dzieci są deprawowane i przymuszane do zmiany płci”**

Nie są.

Chodziło o książkę dostępną w muzealnej księgarni, rekomendowaną dla starszej młodzieży lub dorosłych. Nikt tam dzieci nie „przymuszał” do zmiany płci. To była klasyczna kampanijna histeria: znaleźć książkę, dorobić potwora, odpalić moralną panikę.

**„Tusk obciął czternastą emeryturę”**

Nie obciął.

Czternasta emerytura wróciła do poziomu wynikającego z ustawy. Wyższa kwota wcześniej była jednorazową decyzją polityczną PiS-u. Czyli najpierw PiS zrobił przedwyborczy bonus, a potem jego brak nazwano „obcięciem”.

**„Jednostronnie wypowiem pakt migracyjny”**

Nie wypowie.

Prezydent Polski nie może sobie po prostu jednostronnie wypowiedzieć aktu prawa Unii Europejskiej. To brzmi dobrze na wiecu, ale w realnym państwie prawa działa mniej więcej tak samo, jak obietnica, że prezydent jednym podpisem obniży temperaturę w lipcu.

**„To była guma”**

Nie była.

Najpierw próbowano robić z ludzi idiotów i opowiadać o gumie. Potem okazało się, że chodziło o woreczek nikotynowy. Czyli nawet w tak banalnej sprawie zamiast powiedzieć normalnie: „tak, używam nikotyny”, zaczęło się kręcenie, zasłanianie i dorabianie historii.

A najlepsze jest to, że nie był to żaden jednorazowy „moment słabości” podczas debaty. Podobne gesty widziano także przy innych okazjach. Czyli znowu: nie problem sam w sobie jest najważniejszy, tylko odruch kłamania nawet wtedy, kiedy sprawa jest nagrana kamerą.

**„Fundusz Medyczny został zlikwidowany”**

Nie został.

Fundusz Medyczny nadal funkcjonował. Można dyskutować o jego jakości, skuteczności i krytyce NIK, ale mówienie, że został zlikwidowany, to fałsz.

**„Luka VAT wynosi 45 mld zł”**

Nie wynosiła.

Ta kwota była zawyżona. Według dostępnych danych realne szacunki były znacznie niższe. Ale 45 miliardów wygląda pięknie, kiedy trzeba z czegoś sfinansować obietnice wyborcze na papierze.

**„W aferze wizowej chodziło tylko o 300 wiz”**

Nie tylko.

Te 300 z hakiem dotyczyło jednego wątku śledztwa, a nie całej afery wizowej. W tle były setki tysięcy wydanych wiz i poważne pytania o system. Zmniejszenie całej sprawy do „300 wiz” to próba zamiany afery państwowej w drobny błąd biurowy.

**„Rząd Tuska wydaje więcej zezwoleń na pracę cudzoziemcom niż PiS”**

Manipulacja.

Różnica była symboliczna, a za rządów PiS w wielu latach wydawano takich zezwoleń więcej niż później. Ale znowu: bierze się jeden wygodny wycinek, odcina resztę i robi z tego wielką opowieść o zdradzie Polski.

**„KO sprzedaje polską ziemię, a PiS ją chronił”**

Manipulacja do kwadratu.

Dane pokazują, że najwięcej gruntów rolnych i leśnych cudzoziemcy nabywali właśnie w latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Rekordowy był rok 2022. Oczywiście trzeba uwzględnić zmiany prawne po wejściu Polski do UE, ale jedno jest jasne: opowieść, że jedni sprzedawali, a drudzy bohatersko bronili, nie wytrzymuje zderzenia z liczbami.

**„Po 2016 roku obroniono polską ziemię przed sprzedażą”**

Nie bardzo.

Po 2016 roku wprowadzono pewne ograniczenia, ale dane pokazują, że cudzoziemcy kupili wtedy więcej gruntów rolnych i leśnych niż w poprzednim porównywalnym okresie. Czyli na plakacie była obrona ziemi, a w tabelach wyszło coś zupełnie innego.

I małe podsumowanie.

Ten sam człowiek dziękuje tym, którzy „wznieśli się ponad partyjne interesy”.

Ten sam człowiek opowiada o Polsce, uczciwości i odpowiedzialności.

Ten sam człowiek próbuje pouczać innych o patriotyzmie.

I ten sam człowiek wręcz nurza się w kłamstwach. I nie nie twierdzę, że inni politycy są krystaliczni. Bo nie są. Ale gdyby np taki Tusk przywłaszczył sobie czyjeś mieszkanie… Wyobrażacie sobie co by się działo w mediach – szczególnie w tych prawicowych?

I na koniec, tak sobie myślę, że patriotyzm nie polega na tym, że mówi się „Polska” co trzecie zdanie.

Patriotyzm zaczyna się od elementarnej uczciwości wobec własnych obywateli.

A jeśli ktoś nie potrafi powiedzieć prawdy nawet o mieszkaniach, ustawach, migrantach, emeryturach, onkologii, wojsku i ziemi rolnej, to może nie jest „kandydatem zwykłych Polaków”.

Może jest po prostu kandydatem zwykłego kłamstwa.

Opublikuj komentarz