Facebook, X, Instagram… Inne… Festiwal głupoty.
Serio, ludzie, co się z wami dzieje?! Co się stało z sapiens, które powinno być na stałe przypięte do Homo?
Jakiś profil z godłem Polski na tle biało-czerwonej flagi, zero znajomych, cztery posty od 2018 roku, z czego trzy to memy o Tusku, pisze, że „rząd zamierza sprzedać Lasy Państwowe Niemcom”. Albo że „Ukraina wchodzi do Polski i zabierze nam wszystko”. Albo klasyka: „szczepionki to chipy”.
A pod tym? Tysiące lajków! Setki udostępnień! Komentarze: „Brawo, Panie Janku!”, „Święta prawda!”, „W końcu ktoś to powiedział!”.
Jakim skończonym idiotą trzeba być, żeby w dobie internetu, który daje ci dostęp do całej wiedzy świata, lajkować takie idiotyzmy?!
To przekracza moje najgorsze wyobrażenia. Macie do cholery telefony w ręku, macie komputery, a szkoda wam 10 sekund, żeby sprawdzić autora. Dziesięć sekund, żeby kliknąć w profil i zobaczyć, czy to prawdziwy człowiek, czy ruski bot z fabryki trolli, co wkleja te same teksty od Petersburga po Wałbrzych. I kolejne dziesięć na sprawdzenie wiarygodności posta. Wystarczy skopiować i wkleić. Fakt checking zrobi się sam. AI to nie tylko narzędzie do tworzenia głupawych memów, i jeszcze bardziej głupawych filmików, ale też całiem niezłe narzędzie fact-checkingowe.
Godło na profilu nie czyni nikogo Polakiem. Zdjęcie papieża na tle flagi nie czyni ekspertem od geopolityki. To może być sztuczna inteligencja, która gra na twoich emocjach, albo płatny troll, któremu jest obojętne, czy Polska się spali, bo jemu płacą za posta i zainteresowanie tym postem gawiedzi.
Ale ty to lajkujesz. Ty to udostępniasz. Ty to firmujesz swoim nazwiskiem, swoją twarzą, swoim profilem. W gruncie rzeczy robisz z siebie pośmiewisko. A co gorsza, robisz z siebie darmowego, pożytecznego trolla, który sprawia, że te idiotyzmy niosą się dalej i szerzej, a cwaniak za komputerem, który napisał kilka promptów zarabia krocie. Zarabia krocie na twojej głupocie… Że tak sobie pozwolę zrymować.
Pamiętajcie jedno: serwisy społecznościowe nie są po to, żeby walczyć z fake newsami. One na nie polują! Wyszukują co bardziej prawdopodobne i popularne idiotyzmy, w celu podniesienia oglądalności. Algorytmy kochają emocje. Kochają gniew, strach, oburzenie. Bo to one generują lajki, komentarze, udostępnienia. To jest „zaangażowanie”, które przynosi im kasę. Im większa bzdura, im bardziej podgrzewa atmosferę, tym szybciej się rozprzestrzenia. Algorytm pcha ci to pod nos, bo wie, że na to klikniesz. I że twoi znajomi klikną. I że klient od reklamy sypnie groszem.
Wasza niefrasobliwość i krótkowzroczność karmi społecznościowych oligarchów, którzy mają głęboko gdzieś, to co się dzieje na świecie! W Polsce tym bardziej. Byle kolejne miliardy zasilały konto.
I mnożą się komentarze o prawdzie i jej wreszcie ujawnieniu, o włączaniu myślenia, o oderwaniu się od schematów… Wyświechtane w te i we w te teksty, które już dawno utraciły jakąkolwiek moc przez ciągłe ich powtarzanie przez kolejnych idiotów. Naprawdę trudno uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy się na to łapią… A są…
Więc… Włącz myślenie.
Ale tak na serio. Sprawdź dane, zajmie Ci to kilkanaście sekund. Sprawdź profil autora. Nie bądź głupawym lemingiem biegnącym za stadem innych głupawych lemingów w stronę przepaści.
Przestań karmić trolle i boty.
Bo w ostatecznym rozrachunku, w internecie nic nie ginie. I kiedyś, za kilka, albo kilkanaście lat, twój syn, czy wnuk może cię zapytać, czy ty na serio tak myślałeś. Bo znajdzie jakiś twój post, w którym zabrałeś głos, kompletnie się ośmieszając. Albo co gorsza taki, w którym podpisywałem się pod ksenofobią, rasizmem, czy wręcz faszyzmem. I jak za te kilkanaście, a może kilkadzisiąt lat mu to wytłumaczysz ? No jak?
A jeśli nadal masz wątpliwości, to sprawdź sobie w internecie takie hasła jak Ludobójstwo w Mjanmie (Birmie) w 2017 roku. Albo wojnę domową w Etiopii w 2020 – 2022. I rolę algorytmów facebooka w tych wydarzeniach. Sprawdź koniecznie.



Opublikuj komentarz